Epitaph Records to legendarna wytwórnia indie, która żyje własnym życiemKiedy myślisz o muzyce punkowej, o dźwiękach, które trafiają prosto do mózgu i nie wybaczają bezczynności, w pierwsz...
Kiedy myślisz o muzyce punkowej, o dźwiękach, które trafiają prosto do mózgu i nie wybaczają bezczynności, w pierwszej kolejności przychodzi Ci na myśl Epitaph Records. Wytwórnia ta, założona w Los Angeles przez gitarzystę Bad Religion Britta Gurewitza, już dawno stała się czymś więcej niż tylko firmą produkującą płyty. To cały ekosystem, w którym każdy artysta jest jak osobna planeta w systemie.
Od samego początku wszystko szło po swojemu. Nie było żadnych standardów, była tylko energia. Później to właśnie ten kruchy, ale potężny impuls spowodował prawdziwą eksplozję lat dziewięćdziesiątych – obecnie znaną jako eksplozja punka. I gdyby ktoś wtedy powiedział, że wyrośnie z tego cały ruch, pewnie nikt by w to nie uwierzył. I oto był - żywy, krzyczący, domagający się uwagi.
Stopniowo rozbudowywane epitafium. Nie tylko wydawanie płyt, ale tworzenie platform. Wśród nich znajduje się siostrzana wytwórnia ANTI-, która specjalizuje się w wyjątkowych, tętniących życiem projektach, które trudno sklasyfikować. Nie ma wyraźnych granic, jest miejsce na eksperymenty, na dziwactwa, na rzeczy, które nie mieszczą się w utartych formatach.
Na stronie internetowej jest tak wiele nazwisk, że przyprawia to o zawrót głowy. Zaczyna się od legend: Bad Religion, Descendents, Rancid, The Offspring – tych, którzy nadają ton. Ale to nie wszystko. Są takie zespoły jak La Dispute, The World is a Beautiful Place &; I am No Longer Afraid to Die, który brzmi zupełnie inaczej, niemal melancholijnie, ale jednocześnie równie mocno trzyma się krawędzi ich muzyki.
A oto nowicjusze, którym udało się już zwrócić na siebie uwagę. HUNNY ze swoim albumem SPIRIT!, Dolo Tonight z wypożyczalnią DVD, Thrice z HorizonsWest – wszystkie te wydawnictwa to nie tylko nowości, to sygnały z przyszłości. To tak, jakby każdy album był oddzielnym wydarzeniem, ważniejszym niż jakikolwiek koncert.
Zastanawiam się, dlaczego teraz wszystkie te grupy wydają nowe płyty w tym samym czasie? Czy to wypadek, czy część większego planu? Czy Epitaph może być gotowe, aby ponownie wysadzić świat w powietrze? A może po prostu żyje własnym życiem, bez dalszych wyjaśnień.
Lista jest długa. I każdego dnia dodawane jest coś nowego. Czasami wydaje się, że wytwórnia w ogóle nie śpi, tylko wydaje, nadaje i opowiada historie poprzez utwory.
Nie zapomnieliśmy też o trasach koncertowych. Na liście znajdują się daty w Albuquerque, Bristolu i Glasgow. Wygląda na to, że cały świat słucha teraz gdzieś punk rocka. Od Lindy Lindas do upadku w odwrotną stronę. A Sleep Theory wciąż grają głośno – nawet jeśli ktoś je przegapił. Jest miejsce dla każdego. Nawet jeśli przyszedłeś z butem, znajdziesz sąsiadów.
A także YouTube. Znajdziesz tam filmy, klipy i rzadkie występy.Nie jest jasne, dlaczego są potrzebne, ale dlaczego nie? Może to tak, jakbyśmy zostawiali po sobie ślad. Jak wpis w pamiętniku: byłem tutaj. A może to po prostu taka praktyka – żeby ludzie widzieli coś więcej niż tylko muzykę.
I oczywiście sklep. Nie ten zwykły, w którym kupujesz T-shirt. Oto edycje limitowane, rekordy kolorów, ekskluzywne. Na przykład LP SPIRIT! w zielonym rozprysku, jakby ktoś rozbił puszkę z farbą prosto na płytę. Trzeba posłuchać, ale trzeba kupić.
To amerykańska wytwórnia indie założona przez Bretta Gurewitza w Los Angeles. Początkowo specjalizował się w muzyce punkowej, z czasem rozszerzył działalność, zakładając siostrzaną wytwórnię ANTI- i wspierając różnorodnych artystów.
W nadchodzących miesiącach ukażą się nowe albumy HUNNY, Dolo Tonight, Thrice, Motion City Soundtrack, Nevertel, La Dispute i innych. Terminy podane są na stronie internetowej - wszystko zgodnie z harmonogramem.
Sklep dostępny jest bezpośrednio na stronie Epitaph. kom. Sprzedają płyty, ubrania, edycje limitowane, w tym SPIRIT! w zielonej kolorystyce.
Nie, po prostu mają szeroki zasięg. Od klasyki po eksperymenty. Każdy artysta ma swój własny głos, swoją historię. Może jest trochę głośno, ale muzyka powinna być na żywo, prawda?
Domain Name: EPITAPH.COM
Registrar: GoDaddy.com, LLC
Domain Status: client delete prohibited
Domain Status: client renew prohibited
Domain Status: client transfer prohibited
Domain Status: client update prohibited
Creation Date: 1995-07-28T04:00:00Z
Registry Expiry Date: 2031-07-27T04:00:00Z
Updated Date: 2026-01-01T20:37:39Z
Name Server: PDNS07.DOMAINCONTROL.COM
Name Server: PDNS08.DOMAINCONTROL.COM
REGISTRAR Contact: GoDaddy.com, LLC
>>> Last update of RDAP database: 2026-05-23T03:02:56Z
| Pozycja | Wyrażenie | Strona | Skrawek |
|---|---|---|---|
| 5 | / | ||
| 9 | / | ||
| 25 | /artists/falling-in-... | ||
| 32 | / | ||
| 33 | / | ||
| 40 | / | ||
| 48 | / | ||
| 57 | / | ||
| 61 | / | ||
| 75 | / |
| Pozycja | Wyrażenie | Strona | Skrawek |
|---|---|---|---|
| 20 | / |